Jesienią bardzo lubimy spędzać czas przy oknie, obserwując to, co dzieje się na zewnątrz.
Jesienią bardzo dużo wolnego czasu większość z nas chętnie spędzałaby oparta o kuchenne parapety i wpatrzona w to, co akurat dzieje się za oknem. Widoczne jest to zwłaszcza na osiedlach, gdzie mieszkalnymi budynkami są bloki. W weekend, przy sobocie czy niedzieli, ewentualnie popołudniami czy nawet i wieczorami, wystarczy porządnie się rozejrzeć po oknach mieszkań w blokach dookoła. Zobaczymy wówczas, ile ludzi, z łokciami luźno spoczywającymi na parapecie i z twarzami wtopionymi w dłonie, bacznie obserwuje to, co dzieje się na zewnątrz. Może nie mają niczego lepszego do roboty? A może po prostu jesień wpływa na nich tak, że jest to jedyne zajęcie, któremu mogą oddawać się bez końca? Patrząc przez okno na swoich sąsiadów i wyobrażając sobie, czym akurat się martwią albo co ich właśnie uradowało, swoje troski i smutki odsuwamy gdzieś na bok. Jesień bardzo lubi okna i twarze przylepione do szyb. Lubi melancholię oraz zadumę. Lubi zainteresowanie cudzymi sprawami i sprzyja przemyśleniom.
Jesienią bardziej niż zwykle jesteśmy narażeni na przeziębienia i infekcje.
Ogromnym minusem pory roku jaką jest jesień są wszelakiego rodzaju infekcje, przeziębienia i nawet poważniejsze choroby, takie jak chociażby angina, zapalenie płuc czy, oczywiście, grypa. Warto sięgnąć po profilaktykę w postaci rutinoscorbinu, witaminy c czy też wapna, nawet takiego smakowego. Grunt to nie dać się chorobie. Świetnie w roli zapobiegawczej sprawdzą się także zioła i ziołowe napary, które bez najmniejszego problemu można nabyć w aptece. Herbatka z owoców czarnego bzu, hibiskusa czy lipy wspaniale rozgrzewają i mają działanie napotne, pomagają zwalczyć gorączkę. Pamiętać musimy o tym, aby nasz strój dopasować do panującej na dworze temperatury. Ubieranie się „na cebulkę” w sytuacji, gdy jest, jak na jesień oczywiście, ciepło, nie wyjdzie nam na dobre – doprowadzimy do przegrzania organizmu i nagła zmiana temperatury to murowane przeziębienie. Działa to też w drugą stronę – przyodzianie zbyt lekkiej odzieży grozi wyziębieniem ciała, a na leki wydamy kilkadziesiąt złotych.
Wczesna jesień to pora roku, która lubimy głównie ze względu na jej niepowtarzalne kolory.
Jesień ma, jak zresztą wszystko, wiele negatywnych aspektów, ale każdy medal ma zawsze dwie strony. Więc i w tej porze roku charakteryzującej się głównie nieprzyjazną człowiekowi aurą należy doszukiwać się tak zwanych jasnych stron. I nie ma chyba wyjątków, zapewne wszyscy uwielbiamy polską złota jesień i jej barwy mieniące się złotem, brązami, czerwieniami i wszelakimi odcieniami pomarańczy i ciemnych, oliwkowych zieleni. Nie ma nic wspanialszego nad widok ulic i szos przyozdobionych całą kawalkadą kolorowych drzew i krzewów, delikatnie kołysanych wiatrem, a najlepiej jeszcze przystrojonych promieniami wczesnojesiennego słońca. Jadąc samochodem i mając z jego szyb takie widoczki, od razu nabieramy więcej chęci do życia i sił witalnych. Wszak nie na darmo mówi się, że kolory potrafią leczyć i cudownie wpływać nawet na najbardziej przygnębionych ludzi. Cos w tym musi być, skoro zachwycamy się naszą rodzimą wczesną jesienią i nie traktujemy jej jako zła koniecznego nastającego po lecie.
Jesień niesie za sobą zawsze zmiany nie tylko w kwestii ubierania się i naszego ogólnego nastawienia do życia, ale także w sprawach tak przyziemnych jak odżywianie się. Jeść, wiadoma sprawa, trzeba, a nasza jesienna dieta znacznie różni się od letniej, kiedy to preferujemy posiłki lekkostrawne, głównie na bazie niedrogich wówczas warzyw i owoców. Jesienią ceny tych smakołyków niestety idą w górę, ale mamy tak jakoś zakodowane w głowach, że lubimy uraczyć podniebienia i żołądki czymś konkretniejszym. Nagle do łask wracają kiełbasy czy nawet zwykłe schabowe, nie pogardzimy dobrze wysmażoną sztuką mięsa polaną wybornym sosem, najlepiej oczywiście grzybowym. Lekkie sałatki zastępujemy najczęściej kapustą kiszona z tartą marchewką, tartym jabłkiem i drobniutko posiekaną cebulką. Nabieramy również apetytu na kiszone ogórki, naprawdę najlepiej smakują właśnie jesienią. Obowiązkowym dodatkiem, a właściwie swoistego rodzaju przekąską, stają się przyrządzane na wiele rozmaitych sposobów śledzie.